Tagi

, , ,

Image

Uniwersalizm islamu 

وَمَا أُوتِيتُمْ مِنْ شَيْءٍ فَمَتَاعُ الْحَيَاةِ الدُّنْيَا وَزِينَتُهَا ۚ وَمَا عِنْدَ اللَّهِ خَيْرٌ وَأَبْقَىٰ ۚ أَفَلَا تَعْقِلُونَ

I wszystko, co wam zostało dane, jest tylko używaniem życia tego świata i jego ozdobą; a to, co jest u Boga, jest lepsze i bardziej trwałe. Czy nie jesteście rozumni? (28:60)

Zarówno powyższy, jak i wiele innych wersów w Koranie, wskazuje nam na fakt, że celem naszego życia nie są jego przemijające przyjemności, ale przygotowanie się do życia wiecznego, abyśmy zostali w nim wynagrodzeni najwyższą duchową przyjemnością z możliwych – przebywaniem w obliczu Stwórcy, za którym tęsknią w tym świecie nasze serca. Musimy więc wykorzystać dany nam czas na ciągły rozwój i pracę nad sobą, do których inspirację i motywację czerpiemy z Księgi Boga oraz przykładu i nauk naszego ukochanego Proroka (s) i jego świętej rodziny – Ahlul Bejt (a). Wielkim jednak błędem jaki popełniamy jako muzułmanie w naszym rozumieniu islamu – a popełniamy ich niestety mnóstwo – jest traktowanie owych źródeł i nauk jako „naszych”, na które posiadamy wyłączność, zamiast traktować je jako część naszego wspólnego ludzkiego dziedzictwa, pełną uniwersalnych wartości, którymi powinniśmy dzielić się z naszymi braćmi i siostrami w człowieczeństwie (1). Niestety, nawet kiedy staramy się dzielić naukami jakie powierzono nam w opiekę, są to zazwyczaj próby nawracania czy przekonywania kogoś o swej słuszności. Nieczęsto czujemy potrzebę podzielenia się z kimś pewnym aspektem islamu tylko po to, by refleksja nad nim mogła wzbogacić życie duchowe owej osoby. 

W naszej erze swobodnego dostępu do wszelkich informacji, również natury religijnej, obserwujemy rosnącą liczbę poszukiwaczy duchowych, zwracających się ku różnym, najczęściej dalekowschodnim religiom, którzy czerpią inspirację z ich nauk, nie dokonując jednak formalnej konwersji. Oczywiście z islamskiego punktu widzenia nie pochwalamy takiego duchowego supermarketu, ukazuje on nam jednak pewien istotny fakt, a mianowicie to, że ludzie uważają te tradycje religijne za atrakcyjne duchowo i odpowiadające na ich istotne pytania. Dlaczego takie osoby niezbyt często zwracają się ku islamowi? Czyżby nasza tradycja miała mniej do zaoferowania? Czyżby w mniejszym stopniu była w stanie zaspokoić duchowy głód poszukujących? A może po prostu my muzułmanie nie potrafimy dostrzec jej uniwersalizmu, a tym bardziej przekazać go innym? 

Proces ten działa zresztą w obydwie strony. Jeśli jesteśmy muzułmanami silnej wiary, powinniśmy być w stanie docenić pewne aspekty innych tradycji i poprzez refleksję nad nimi wzbogacić swoje życie duchowe, nawet jeśli inne elementy tych samych tradycji mogą być z punktu widzenia islamu nie do przyjęcia. Uważna lektura Koranu ujawnia takie właśnie podejście – kiedy mówi on o innych religiach, zarówno krytykuje te ich elementy, które uważa za błędne, jak też docenia to, co doceniać w nich należy. Czytamy na przykład o klasztorach i kościołach jako o miejscach, w których często wspominane jest imię Boga i które zasługują przez to na boską ochronę: 

وَلَوْلَا دَفْعُ اللَّهِ النَّاسَ بَعْضَهُمْ بِبَعْضٍ لَهُدِّمَتْ صَوَامِعُ وَبِيَعٌ وَصَلَوَاتٌ وَمَسَاجِدُ يُذْكَرُ فِيهَا اسْمُ اللَّهِ كَثِيرًا

I jeśliby Bóg nie odepchnął ludzi, jednych przy pomocy drugich, to zostałyby zniszczone klasztory i kościoły, miejsca modlitwy i meczety, gdzie często wspomina się imię Boga. (22:40) 

W innym miejscu, wyjaśniając powód, dla którego chrześcijanie bliscy są muzułmanom, Koran mówi: 

ذَٰلِكَ بِأَنَّ مِنْهُمْ قِسِّيسِينَ وَرُهْبَانًا وَأَنَّهُمْ لَا يَسْتَكْبِرُونَ

 Jest tak, albowiem są wśród nich księża i mnisi i oni nie wbijają się w pychę. (5:82) 

Wiemy, że islam kategorycznie odrzuca instytucję monastycyzmu oraz stan kapłański, a mimo to widzimy, że Koran dostrzega i uznaje pewne ich pozytywne aspekty. 

My jednak gotowi jesteśmy odrzucić wszystko, co uważamy za „nieislamskie”. Dochodzimy nawet do takich skrajności, że pewne antyracjonalistyczne prądy muzułmańskie odrzucają już nie tylko wiedzę, która nie powstała w obrębie historycznej tradycji muzułmańskiej, ale też każdą wiedzę, która nie została jasno zapoczątkowana przez Koran i sunnę. Odrzucane są więc nawet takie dziedziny, które w imponujący sposób zostały rozwinięte w obrębie naszej tradycji przez muzułmańskich teologów – filozofia, logika, teologia spekulatywna czy mistycyzm, ponieważ ich historyczne początki tkwią gdzie indziej niż w Koranie. Jakże różni się to od podejścia jakie sugeruje nam sam Koran. Czytamy o sposobach w jakie Bóg ujawnia się ludziom: 

سَنُرِيهِمْ آيَاتِنَا فِي الْآفَاقِ وَفِي أَنْفُسِهِمْ حَتَّىٰ يَتَبَيَّنَ لَهُمْ أَنَّهُ الْحَقُّ

 Niebawem pokażemy im Nasze znaki na horyzontach i w nich samych, aż w końcu stanie się dla nich jasne, że to jest prawda. (41:53)

 Pamiętać należy, że arabskie słowo oznaczające „znak” to „aja”, oznaczające również wers Koranu. Mamy więc do czynienia z trzema rodzajami znaków Boga: wersami Koranu, wszystkimi zjawiskami naturalnymi, a także naszą własną naturą. Z takiego punktu widzenia każdy stworzony przez Boga fakt jest faktem „islamskim”, a więc i każda prawdziwa wiedza jest wiedzą islamską ponieważ ostatecznie pochodzi od Boga, niezależnie od tego czy jako pierwszy odkrył ją w tym świecie Arab muzułmanin czy Chińczyk taoista. Taka właśnie koncepcja wiedzy przyczyniła się znacznie do okresów świetności nauki muzułmańskiej. Wielkim paradoksem, który umyka wielu skrajnym ruchom w islamie jest fakt, że odczuwają one pewną nostalgię za owymi „złotymi okresami”, odrzucając jednocześnie taką epistemologię i postrzeganie wiedzy jakie do tych okresów świetności doprowadziły (2).

 Tak jak każda prawdziwa wiedza powinna być przez nas przyjmowana, nawet jeśli jej historyczne początki nie znajdują się w Koranie, tak też wiedza koraniczna oraz nauki Proroka, Imamów Ahlul Bejt czy uczonych muzułmańskich nie jest „naszą” wiedzą, a częścią wspólnego ludzkiego dziedzictwa. Sam Koran zwraca się do całej ludzkości. Istnieją w nim wersy rozpoczynające się słowami „ja ajjuha alladhina amanu” („o wy, którzy wierzycie”) – adresatem są w tym wypadku osoby, które przyjęły ów system i sposób życia zwany islamem wraz ze wszystkimi jego prawami i obowiązkami; inne natomiast wersy mówią po prostu: „ja ajjuhan nas” („o ludzie”) – adresatem w tym wypadku jest cała ludzkość a Księga Boga zwraca się w sposób uniwersalny do ludzkiego rozumu i serca. Według jednego z przekazów, Wysłannik Boga powiedział, że został wysłany jako „zewnętrzny Prorok” aby przebudzić w człowieku jego „wewnętrznego proroka”. Misją posłańców Boga jest więc przede wszystkim przypominanie nam o tym, do czego prawdopodobnie mielibyśmy dostęp za pośrednictwem swej czystej, nieskażonej natury (al-fitra), gdybyśmy nie zajmowali się głównie tym, do czego skłania nas nasze ego (nafs), a więc regularnym zaśmiecaniem własnej duszy.

Al-fitra pokazuje nam uniwersalne cele w życiu – poznanie Boga, a co za tym idzie oddawanie Mu czci; oraz poznanie samego siebie. Większość z nas doskonale zna hadis pokazujący współzależność między tymi dwoma rodzajami poznania, według którego ten, kto prawdziwie poznał siebie poznał swego Pana. Poznać siebie można zaś tylko wiedząc co to znaczy prawdziwie być człowiekiem – a tego uczymy się od tak uniwersalnych i doskonałych przykładów człowieczeństwa jak Prorok i Ahlul Bejt. Owe ucieleśnienia najwyższych ideałów człowieczeństwa ukazują nam również drogę ku naszemu zbliżeniu się do tychże ideałów. Niestety, większości z nas tak daleko jest do tych doskonałych przykładów, jesteśmy tak małymi ludźmi, że nasz islam – sposób w jaki go rozumiemy i praktykujemy – jest tak mały jak my sami. Choć sam w sobie jest niezmierzonym oceanem, w naszym wydaniu islam staje się tak ograniczony jak my sami.

***

(powyższy tekst oparty jest na wykładzie wygłoszonym podczas rocznicy urodzin Sajjidy Fatimy az-Zahry, pokój z nią, w Warszawie 13 maja 2012 roku)

przypisy:

(1) Zgodnie ze słowami Imama ‘Alego (a) w księdze Nahdżul Balagha, ludzie są albo naszymi braćmi w religii albo równymi nam w człowieczeństwie.

(2) Może to wskazywać na pewną hipokryzję lub też na fakt, że to, za czym czują nostalgię owe skrajne ruchy przywołując przykłady chociażby muzułmańskiej Hiszpanii to nie świetność nauki, intelektualna kreatywność czy duch tolerancji i współistnienia jakie cechowały tę erę, a po prostu fakt politycznej dominacji muzułmanów nad tradycyjnie chrześcijańskim krajem.

 Image

Reklamy