Tagi

Image

Andrzej Saramowicz – ur.1955. Autor wielu artykułów, tłumacz. Od roku 1996 po powrocie do Kraju otworzył Szkołę Nauk Sufich i udziela instrukcji praktyk sufickich. Zainteresowany od najmłodszych lat mistycyzmem, bada i studiuje różne systemy rozwoju duchowego. W połowie lat 70-tych utrzymuje kontakty z polskimi kręgami ezoteryków. W roku 1980 wyjeżdża do Anglii, gdzie studiuje Antropozofię i Teozofię. Od roku 1981 mieszka w Australii. Dalsze poszukiwania prowadzą go do Sufizmu, w którym rozpoznaje współczesną formę autentycznych nauk duchowych. W roku 1995 zostaje uczniem Szajcha Hazrata Azad Rasoola z Indii. Poprzez serię transformujących doświadczeń w obecności Szajcha, Andrzej uzyskuje nowy wgląd w swoje wcześniejsze zainteresowania i poglądy, od których ostatecznie odchodzi, by poświęcić się całkowicie praktykom i studiom Sufizmu.

Hamza:- Bracie Andrzeju, moje pierwsze pytanie: Dlaczego wybrałeś sufizm? Kiedy i jak pojawiło się u Ciebie to zainteresowanie?

Andrzej. S:- Assalamu alejkum!
Moje poszukiwania duchowe rozpocząłem dość wcześnie jeszcze jako nastolatek, kiedy to czytałem i poszukiwałem to, co było w owym czasie w Polsce dostępne. Zainteresowanie sufizmem pojawiło się dopiero wtedy, kiedy mieszkałem w Australii. W sufizmie znalazłem wiele mądrości która bardzo ze mną rezonowała. Odnalazłem w niej pewną subtelność, piękno, finezję.

Hamza:- Wiem, że jesteś uczniem Szejcha Al-Tariqa Hazrata Azad Rasoola z Indii. W jaki sposób go poznałeś i w jakich okolicznościach zdecydowałeś się na pobieranie u niego nauk?

Andrzej.S:– Podczas moich poszukiwań, kiedy rozczytywałem się w książkach na temat sufizmu, uderzyła mnie po pewnym czasie powtarzająca się myśl: „człowiek nie jest samodzielnie rozwijać się duchowo i potrzebuje przewodnika.” Z tym ostatnim było gorzej, a ci którzy się za takich uważali, byli dla mnie zwykłymi szarlatanami. Ostatecznie udało mi się spotkać sufickiego szacha w moim mieście, którym w tym czasie był Melbourne. Szajch Hazrat Azad Rasool był z wizytą u swoich uczniów. W czasie spotkania Szajch zrobił na mnie dobre wrażenie, ale kiedy stwierdziłem, że jest muzułmaninem, uznałem, że jednak to chyba nie jest mój przewodnik. Nie rozumiałem wówczas relacji między islamem a sufizmem. Kiedy po powrocie z rocznej podróży dookoła świata w poszukiwaniu nauczyciela znów spotkałem Szajcha w Melbourne, byłem dość zawiedziony tym, co doświadczyłem w trakcie moich poszukiwał, jednocześnie bardziej otwarty na to co oferuje Szajch. Siedzieliśmy wspólnie w medytacji (muraqaba) i po paru dniach doświadczyłem to, co sufi określają „godzina spędzona w obecności duchowo zrealizowanego szajcha, jest cenniejsza niż tysiąc godzin dodatkowych religijnych praktyk.” I to nie dlatego, że religia jest czymś mniej ważnym ale chodzi tu raczej o bezpośrednie oddziaływanie „ludzi Boga”, czy „przyjaciół Allacha” na innych.
Dopiero wtedy uznałem że Szajch jest przyjacielem Boga (wali Allah) a z przyjacielem Boga należy trzymać. Szajch zgodził się przyjąć mnie na swojego ucznia. I tak nasza wspólna podróż się rozpoczęła.

Hamza:- Przez laików, praktyki sufickie czasem porównywane są do buddyzmu lub nawet jogi. Czy w swojej drodze kiedykolwiek interesowałeś się również tymi zagadnieniami?

Andrzej.S:– Interesowałem się jogą i buddyzmem na tyle, aby kategorycznie stwierdzić, że prócz niewielkich podobieństw, praktyki te są bardzo różne. Przede wszystkim sufizm osadzony jest mocno w Koranie i Hadisach, a jedność i jedyność Boga (tauhid) jest centralną doktryną. Nawet medytacja sufich (nawet jeśli jogini buddyści też medytują) różni się diametralnie w swej formie i intencji. Praktyki sufickie są oryginalne i unikalne i nie ma najmniejszego dowodu na to, że czerpały one inspiracje z czegokolwiek innego niż Koran i Hadisy.

Hamza:- Jaki jest cel medytacji w sufizmie?

Andrzej.S:- Celem medytacji jest oczyszczenie serca po to, aby osiągnąć bliskość Boga, zgodnie z obietnicą Boga w Koranie (50:16):

My stworzyliśmy człowieka
i wiemy, co podszeptuje jemu dusza.
My jesteśmy bliżej niego
aniżeli arteria jego szyi

Hamza:- Czy praktykowanie sufizmu wymaga wielkich wyrzeczeń w codziennym życiu?

Andrzej. S:- Nie wymaga wyrzeczeń, ale należy im poświecić czas, stawiając je, tak jak modlitwa salat, jako priorytet. Sama praktyka medytacji wymaga co najmniej jednej godziny dziennie. Są też inne praktyki jak recytacje, czytanie Koranu, czy zikr, one też wymagają czasu, ale kiedy człowiek ma wolę, wtedy kreuje dla siebie niezbędną przestrzeń.

Hamza:- Bracie Andrzeju, w Świętym Koranie znajdujemy wiele wersetów mówiących o sercu, jak na przykład:
Ci, którzy uwierzyli i których serca się uspokajają przez wspominanie Boga – o tak! przez wspominanie Boga uspokajają się ich serca! (13:28)
Jakie znaczenie przypisywane jest tym wersetom w sufizmie?

Andrzej. S:- To są ważne fragmenty Koranu, ponieważ poświadczają koraniczne pochodzenie sufizmu. Wspominanie to nic innego jak zikr. W naszej tarice Nakszbadijja zikr wymawiany jest indywidualnie i milczącą, co szczególnie podkreśla jego uspakajający charakter.
Kultywacja serca jest w sufizmie uważane jako podstawa wszelkich praktyk i ludzkich poczynań. To w sercu człowiek robi intencje, w sercu odnajduje również Boga i sercem Boga również kocha. Celem sufizmu jest oczyszczenie ludzkiego serca tak, aby nie było już w nim żadnych idoli, aby w sercu królował tylko i wyłącznie nasz Pan.

Hamza:- Sufizm jest powszechnie uznawany za jeden z głównych nurtów w Islamie, ale kim byli pierwsi sufi? Jakie były początki tego ruchu?

Andrzej. S:- Mówiąc ogólnie sufizm pojawił się dopiero w drugim wieku AH jak reakcja na grecki racjonalizm, oraz duże zeświecczenie islamu. W czasach Proroka (s) nie było czegoś takiego jak sufizm, podobnie jak nie było żadnych szkół prawych. Sufizm prawdopodobnie wyłonił się na terenie obecnego Iraku i od drugiego wieku sufi zaczęli formować się w bractwa (tariki) które wytworzyły swoje indywidualne i unikalne metody osiągania bliskości z Bogiem.

Hamza:- Postacie z rodu Proroka Muhammada, które przeszły do historii jako Imamowie szyizmu takie jak Imam Ali Ibn Talib czy Imam Dża’far al-Sadik, wydają się mieć dość ważną pozycję w naukach sufickich. Czy możesz powiedzieć coś więcej o ich roli?

Andrzej.S:- Rola Imama Aliego Ibn Taliba jest nie do przecenienia w sufizmie, jako że jest on po Proroku (s) najważniejszym duchowym ogniwem w linii przekazu sufich. Drugim takim ogniwem jest Abu Bakr. Imam Ali Ibn Talib jest czasem zwany bramą wiedzy. Wszystkie sufickie tariki za wyjątkiem tariki Nakszbanijja wywodzą się właśnie od Imama Aliego Ibn Taliba, ale w przypadku tej drugiej, łańcuch przekazu łączy się tam poprzez Imama Dżafara al Sadika. Tym sposobem tarika Nakszbandijja łączy w sobie dwie potężne linie przekazu w sobie i z tego powodu określana jest jako „Złoty Łańcuch.”
Jak ciekawostkę dodam, że metodą duchowego drzewa genealogicznego wywodzącego się od Aliego Ibn Taliba jest wiedza i mądrość, tak w przypadku gałęzi wywodzącej się od Abu Bakra metodą jest miłość. Stąd przywiązywanie Nakszbandijja tak wielkiej uwagi do praktyki muraqaba, podczas której Łaska i Miłosierdzie Boga wstępuje w serce. Pozwolę się odwołać w tym temacie do książki Szajcha Hazrata Azad Rasola, „W stronę serca”, gdzie Szajch szerzej omawia ten temat.
Z tego też być może powodu, mój Szajch miał uczniów którzy byli zarówno szyitami jak i sunnitami. W sufizmie generalnie nie patrzymy na różnice, jakie istnieją między ludźmi, ale na to co nas łączy: ludzkie serce. Mamy też mocne przekonanie że Bóg Sam, też patrzy na ludzkie serce i tylko On wie najlepiej co w nich się znajduje.

Hamza:- Co twoim zdaniem spowodowało rozwój sufizmu? Czym przyciągnął on ludzi?

Andrzej. S:– Sufizm rozwinął się zapewne jako spontaniczne pragnienie bliskości z Bogiem. U podstaw idei fitrah leży idea, ze człowiek rodzi się z wiedzą o Bogu, ale z czasem ją zapomina. Stąd rola religii aby pomóc człowiekowi w tym ciągłym pamiętaniu. Sufizm przyciągnął ludzi możliwością osiągania większej bliskości z Bogiem, bo pozwolił na bardziej spontaniczne wyrażanie doświadczeń religijnych. Wychodzimy oczywiście od dualizmu dobre-złe, haram-hala, ale nie poprzestajemy na tym. Religia nie może tylko kręcić się wokół tematu co jest dozwolone, a co jest zakazane, bo inaczej ulegnie krystalizacji intelektualnej, a co gorsza duchowej. Dlatego zdaniem sufich, każdy muzułmanin powinien poświecić się tej ścieżce, aby lepiej kultywować cechy serca. Religia to islam, iman, ale również ihsan. Tym ostatnim zajmuje się właśnie gałąź islamu zwana tasawwuf.

Hamza:- Kiedy sufizm pojawił się w Europie i jaką rolę tu odgrywał?

Andrzej.S:- Sufizm pojawił się w Europie już w 10 wieku w Hiszpanii. Abu Madja, Ibn Arabi i wielu innych wielkich sufich pochodziło z Andaluzji. Po rekonkwiście sufizm znikł z Europy, ale po upadku Konstantynopola, sufizm rozwijał się na terenie Bałkanów, gdzie istnieje do tej pory. Islam a więc i sufizm średniowiecznej Hiszpanii miał wpływ na całą Europę w sensie kulturowym, naukowym i intelektualnym. Ale to obszerny temat. Hiszpańscy mistycy jak Teresa z Avili, czy Jan od Krzyża inspirowali się mistykami muzułmańskimi.
Rola sufizmu bałkańskiego była z pewnością mniejsza. Duży wpływ na rozwój sufizmu w Europie i Ameryce miały kontakty europejczyków z sufimi z północnej Afryki. Mam tu na myśli tradycjonalistów takich jak Rene Guenon, Titus Burckhardt, czy Fritjof Schuon, którzy byli pierwszymi europejskimi sufimi i muzułmanami.

Hamza:- W historii znane są przypadki prześladowań sufich. Na jakie problemy natrafiali sufi w przeszłości i czy któreś z nich są wciąż aktualne?

Andrzej.S:- Były w historii islamu okresy, kiedy sufizm traktowano jako innowację, a ekstatyczne wypowiedzi mistyków były traktowane dużą nieufnością, ale nie znam okresu w historii islamu kiedy sufizm był prześladowany. Już bardziej w 20 wieku mamy do czynienia z wyraźnym, celowym i zorganizowanym działaniem mającym na celu prezentowanie sfałszowanego obrazu sufizmu. Czasem wynika to też z zupełnego niezrozumienia czym naprawdę jest sufizm. Co jest może w tym smutne, że robią to sami muzułmanie i dziś paradoksalnie świat zachodni docenia intelektualny i duchowy dorobek sufizmu bardziej niż sami muzułmanie.
Z drugiej zaś strony, Na zachodzie tworzą się, już prawie od 100 lat zlaicyzowane formy sufizmu, całkowicie oderwane od islamu. Pozwól ze przytoczę cytat książki Idee i wartości islamu, Hosseina Nasra:
„Przeważnie liczne pseudo-religijne sekty powstają na ezoterycznym gruncie, kiedy to odrywając się od ochronnej skorupy szari’atu zniekształcają swoją wyjściową formę i przemieniają się albo w stosunkowo niegroźne małe sekty, albo w niebezpieczne sekty pseudo -religijne w zależności od klimatu, w jakim te ruchy się tworzą.”
Dziś sufi mieszkający w świecie zachodnim musi z jednej strony bronić się przez zarzutami o innowację szerzącego się na Zachodzie islamu pozbawionego duchowości, z drugiej strony wyjaśniać przedstawicielom również szerzącego się na Zachodzie synkretycznego pseudosufizmu, że sufizm wywodzi się z Koranu i Hadisów i że nie jest uniwersalną religią.

Hamza:- W dzisiejszym świecie obserwujemy bardzo szybki rozwój nauk i technologii, co często wiąże się z porzuceniem dbałości o kwestie religijne i duchowe i pogonią za materializmem. Czy w takim świecie jest miejsce na sufizm?

Andrzej.S:- Dziś bardziej niż kiedykolwiek świat potrzebuje czegoś takiego jak sufizm. Ludzie odchodzą od religii, a wiec od Boga, a jak odchodzą od Boga, odchodzą od siebie i w konsekwencji są zagubienie. Wierzę, że sufizm, jako zresztą nie jedyny, potrafi pomóc człowiekowi powrócić do centrum swojego istnienia którym jest Bóg. Jak długo człowiek może to z siebie wypierać?
Sufizm jest również potrzebny w islamie, aby ożywić jego duchowy element, który zawsze jest w islamie obecny, ale ostatnio mało doceniony. O ile tysiące ludzi w Europie i Ameryce czyta muzułmańskiego myśliciela i poetę Dżalaladdina Rumiego, ilu muzułmanów nadal go czyta?

Hamza:- Bracie Andrzeju, półki naszych księgarni aż uginają się od poradników, które mają pomóc w rozwinięciu osobowości, umiejętności, kwalifikacji zawodowych itp, co takiego ma sufizm do zaoferowania, czego nie możemy odnaleźć w tych książkach?

Andrzej.S:- Nie ma czegoś takiego jak „sufizm zrób to sam”. Prócz podstawowej wiedzy o islamie, osoba którą sufizm interesuje, powinna przede wszystkim znaleźć i zetknąć się z autentyczną tradycją suficką. Dziś bardziej niż kiedykolwiek słowo „sufizm” się tak zdewaluowało, że sufizm nawet jest utożsamiany z synkretycznymi ruchami New Age, z którymi tak naprawdę nie ma absolutnie nic wspólnego. Wielu szarlatanów również podszywa się pod sufizm i choć kłamstwo zawsze wyjdzie na wierzch, niezorientowana osoba która wejdzie w liczne organizacje o charakterze sekciarskim, może zostać poszkodowana psychiczne. Oczywiście szarlatani istnieją i funkcjonują w również w obrębie innych niż sufizm tradycjach.
Żywa tradycja jest cenniejsza od książki, ale dobra książka jest lepsze od książki byle jakiej. Jeśli chodzi o literaturę, należy sięgać zawsze do tekstów źródłowych. Prócz Koranu i Hadisów, są wspaniałe prace pisane przez samych sufich, traktaty czy nawet teksty inspirujące jak hagiografie wielkich sufich. Nie polecam prac akademickich pisanych przez ludzi którzy nie mają wielkiego pojęcia o duchowości, o żadnej duchowości.

Hamza:- Andrzeju chciałbym jeszcze zapytać o założoną przez Ciebie fundację sufich imienia Dżalaludina Rumiego. Jaki cel przyświeca fundacji i jaką działalność będzie ona prowadzić?

Andrzej.S:- Polska Fundacja Sufich im. Dżalaladdina Rumiego wyrosła bazie doświadczeń i potrzeb Szkoły Nauk Sufich, która jest właściwie tradycyjną suficką tariką. Cele fundacji są trzy: popularyzowanie duchowości muzułmańskiej, tworzenie autentycznego dialogu międzyreligijnego, oraz promowanie kultury i sztuki jako uniwersalnego języka ponad podziałami. Cele statutowe i oraz nasze plany są już na stronie internetowej http://www.sufi.org.pl , więc można tam wszystko znaleźć.
Chciałbym dodać, iż pragnąłbym zachęcić do bliższej współpracy z naszą fundacja osoby, którym podobają się nasze cele, byśmy mogli wspólnie promować coś pięknego i dobrego. Byśmy mogli również zmieniać wizerunek islamu to w Polsce, Europie i pokazać, że islam jest nadal żywą religią która może inspirować innych poprzez literaturą, sztuką i duchowość.
Naszym patronem jest Dżelaladdin Rumi, którego poezja penetruje głęboko ludzkie serca i dusze, niezależnie kim są i w co wierzą. Dlatego mamy nadzieję rozwijać naszą Fundację w duchu myśli Rumiego, który jeszcze przez lata będzie dobroczynnie oddziaływał na ludzi zachodu, tak jak oddziaływał przez wieki na cały świat islamu.

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiał: Tomasz Hamza Szulc.