Tagi

 

 

 

 

 

 

 

Idź, mnichu, nie wzywaj do raju,
na próżno zaszczycasz wyborem.
Wszak Bóg mię Odwieczny uczynił
nie rajskim, lecz innym wzorem.

Z klepiska życia nie zbierze
ten ani ziarnka drobnego,
Kto ścieżki Prawdy Najwyższej
nie zasiał, zostawił ugorem.

Tobie – kobierczyk do modłów
różaniec, droga pokory;
Dla mnie – dzwon w drodze dalekiej,
winiarnia – moim klasztorem.

Nie broń mi wina, świętoszku,
o sufi przeczysty! Bóg – Mędrzec
Na czystym winie zamiesił
glinę, gdy czynił mnie stworem.

O mnichu! Nie wejdą do raju
tacy jak ja rozrzutnicy,
Co habit za wino zastawią,
a ciało przykryją swe worem.

Nie zazna rozkoszy rajskiej
i warg husyrek niebiańskich,
Kto rąbek szaty wybranki
z rąk moich porwać jest skory.

Jeśli, Hafizie, Najwyższy
swą łaską ciebie obdarzy,
Porzuć czcze myśli o raju,
o piekło daremne spory.

Hafiz

W liście z dnia 9 czerwca 1827 roku Mickiewicz tak pisze „orientalnie” do swego kolegi, słynnego mongolisty Józefa Kowalewskiego:
„Jan (Wiernikowski)* obiecuje Hafiza; mało temu wierzę, lubo spodziewam się, że go tyle ile możesz zachęcasz. Trzeba, mój Józiu, że powiem o r i e n t a l n i e, a razem z Litewska, w pośladki jego zamiarów pruć ostrym kijem przymuszenia”.

*Jan Nepomucen Wiernikowski, pierwszy tłumaczył wierszem poezję Hafiza na język polski.