Tagi

W nawiązaniu do naszego święta narodowego 11 Listopada, przetacza się dyskusja na temat patriotyzmu. W ramach tej dyskusji przypominamy fragment artykułu Rafał Bergera zatytułowany „Patriotyczny pasjans”, który był opublikowany w jednym z ogólnopolskich miesięczników w roku 2006.

Rozgorzała w kraju dyskusja nad patriotyzmem. (…) Asumptem do tej dyskusji był pomysł (…) by do planu lekcyjnego w polskich szkołach wprowadzić nowy przedmiot pod nazwą „patriotyzm” .
Uległem presji i (…), zacząłem także się nad tym zastanawiać-układać pasjans. Czy łatwo będzie nauczyć patriotyzmu, czy jest to możliwe? Nie znalazłem odpowiedzi, więc zadałem sobie inne pytanie. Czy i dlaczego należy uczyć młodych ludzi patriotyzmu? Pytanie trudne, a odpowiedź banalna. Bo patriotyzm zanika. Jednak problem, moim zdaniem nie tkwi w uczeniu patriotyzmu, a raczej w jego oduczaniu!
Jesteśmy oduczani miłości do ojczyzny, zdolności poświęcania się dla niej. Człowiek zapomina o czymś, oducza się czegoś, wtedy gdy przestaje myśleć. Nie myślisz, nie uczysz się. Trudno coś pojąc wyłączając myślenie.

Pierwsza karta pasjansu – myślenie. Podstawą patriotyzmu jest myślenie historyczne. Na historii budujemy tożsamość narodową, na jej zrozumieniu. Rozumiem, bo myślę. Odwróćmy ten łańcuch. Wyłączam myślenie, nie rozumiem procesów historycznych, nie utożsamiam się z narodem. Nie ma patriotyzmu, bo ktoś wyłączył nam myślenie. To pierwsza karta patriotycznego pasjansa, który sobie zacząłem stawiać.

Następna, to czas patriotów (nie mylić z tytułem filmu z Harrisonem Fordem w roli głównej). Czy można być patriotą w czasie pokoju. Można, a okazanie tego przejawia się w sumiennym spełnianiu swoich codziennych obowiązków. Dbam o rodzinę, staram się dobrze pracować. Nie sztuką jest mówić o patriotyzmie wtedy, gdy wokoło spokój i dobrobyt, ale sztuką jest zachowywać patriotyzm właśnie wtedy, gdy nikt tego od nas nie oczekuje. Paradoksalnie łatwiej być patriotą, gdy ojczyzna jest w niebezpieczeństwie a ściślej rzecz ujmując, łatwiej jest wtedy o patriotyczne gesty. Bycie patriotą to stanie przy ojczyźnie wtedy gdy to ona nas, a nie my jej potrzebujemy. Oczywistość, o której zdajemy się zapominać.

Następna karta – odpór prześmiewcom. Patriotyzm nie jest trendy, albo jeszcze głupiej: nie jest cool. Gorsi od prześmiewców są krytykanci. Mówią oni: patriotyzm to nacjonalizm.

I ostatnia karta pierwszego ułożenia – joker. On wszystko upraszcza, zastępuje każdą inną kartę. Joker w moim pasjansie to media (w ogólnym uproszczeniu). One wszystko spłycają. Jednak to media są najbardziej opiniotwórcze, zatem media mogą być najlepszym nauczycielem lub najlepszym „ogłupiaczem”. Niestety spełniają one często tą druga rolę. Oto na ekranie mojego telewizora widzę jak znana dziennikarka podchodzi do młodych ludzi, uprawiających sport i pyta ich – zastosuję pisownie fonetyczną, gdyż przedstawicielka czwartej władzy użyła polskiej odmiany gramatycznej: „Kto jest kouczem waszego timu?” Co w tłumaczeniu oznacza: „kto jest trenerem waszej drużyny”. Jak mawiał mój znajomy” ja Was ajmsorry bardzo” ale nic dziwnego, że patriotyzm w takim razie nie jest cool. Czy można dobrze pracować mając na uwadze dobro swojego miasta, kraju, kiedy modelem lansowanym przez media jest wyścig szczurów, a szacunkiem obdarza się głównie tych, którym się powiodło (najlepiej w biznesie bądź w show – biznesie). Joker zamiast spełniać swoją edukacyjną rolę, stosuje proste skróty myślowe, służalczo realizując wytyczoną drogę propagandową.Przykładem takiego działania jest np. stosunek do islamu. Otóż po tragedii 11 Września ukazało się wiele reportaży na temat religii muzułmanów, które prawie w 100 procentach były w stosunku do niej krytyczne. Tymczasem islam, to nie tylko terroryzm, który istnieje obok islamu ( i nie tylko), a nie w islamie. Pojęcie terroryzmu zaś w polskich mediach ma tak szerokie znaczenie, że w zasadzie obejmuje wszystko i wszystkich, którzy sięgają po broń, bez względu na to, dlaczego i o co walczą. I tu dochodzę do kwestii nacjonalizmu. Media (podkreślam, nie wszystkie) w ten sposób zamiast patriotyzmu uczą ksenofobii. Nic dziwnego zatem, że miały w Polsce miejsca akty nienawiści wobec obcokrajowców, szczególnie tych z krajów arabskich, gdyż to dzięki niektórym mediom słowa Arab, muzułmanin, terrorysta są słowami wymiennymi. Zastanawiam się jak Polacy ze swoim doświadczeniem historycznym, które obejmuje 123 lata niewoli, ponad pięcioletni okres okupacji i czterdziestopięcioletni okres zniewolenia sowieckiego mogą nie rozumieć dążeń niepodległościowych innych narodów? Czy to daleka droga: od zrozumienia dążeń niepodległościowych innych do patriotyzmu ? Myślę, że nie. By to zrozumieć znów trzeba sięgnąć do historii. Otóż stosunek dziewiętnastowiecznych państw europejskich do powstania styczniowego w Polsce był miarą cywilizacyjnego postępu, miarą europejskiej tożsamości. Miarą naszej historycznej świadomości jest nasz stosunek do dążeń narodowowyzwoleńczych innych nacji. Świadomość historyczna zabija nacjonalizm i rozbudza patriotyzm. Polska była swego czasu najbardziej tolerancyjnym państwem w Europie (…).

Świadomość historyczna powoduje, że wstaję gdy grają hymn. Nie dlatego, że tak trzeba, ale dlatego, bo mam świadomość, że za i dla Mazurka Dąbrowskiego ginęli ludzie, moi Rodacy.
To brak wiedzy historycznej powoduje, że tak łatwo chcieliby niektórzy niszczyć ludzi przy pomocy teczek (…). Pomijając zwykłych szubrawców należy mieć świadomość tego, że polskie zawirowania historyczne powodowały, iż wielu wspaniałych ludzi przyjmowało skrajne postawy w różnych okresach swego życia. Czy należy je potępiać za to, co robiły źle, czy gloryfikować ich heroiczne działania? Czy złe uczynki deprecjonują te dobre, czy te dobre oczyszczają te złe? Jakie przyjąć kryteria ocen? Kolejność zdarzeń?!

Zatem naukę patriotyzmu winniśmy zacząć od wyhamowania procesów ogłupiających i wynaradawiających poprzez utratę historycznej świadomości. Zacząć należy od mediów, które w wielu rodzinach, kształtują osobowość dzieci od najmłodszych lat. Następnie sięgnijmy do szkół. Wydaje się, że wystarczającym zabiegiem będzie rzetelne nauczanie historii w korelacji z nauką języka polskiego i literatury. Patriotyzmu nie można nauczyć, ale patriotyzmem można zarazić.

Zatem więcej mody na historię niż „Mody na sukces”!

Rafał Berger