Tagi

ogród h
Wczoraj po wyjściu z meczetu
wprost do winiarni szejch wpada.
Bracia! Druhowie w ascezie!
Jakaż stąd dla nas jest rada?
My, nowicjusze, czyż mamy
twarz swą obracać ku Ka’bie,
Kiedy nasz mistrz do tawerny
z twarzą opilca się skrada?

Magów ruiny – dom wina –
będą też naszym postojem.
Gdy los tak odwieczny przeznaczył,
wyrok ten przyjąć wypada.

Gdy pozna rozum, że sercu
pęta jej loków – rozkoszą,
Mądry, szalonym zostanie,
zmysły w okowach postrada.

Ptak serca w sidła się dostał,
łowca na łup je zostawił,
Pierścień kosmyków rozwiniesz,
zdobycz mi z ręki wypada.

Urok twej twarzy wyjaśnił
mi sens wersetu o łasce,
Toć mój komentarz koranu
z piękna i łaski się składa.

Czyż serca z głazu ci wcale
już nie poruszą choć nocą
Deszcze ognistych mych westchnień,
nocny żar, piersi zawada?

Wiatr musnął loki twe, rozwiał –
świat cały dla mnie poczerniał.
W zysku swym miłość jedynie
czarną twych loków posiadam.

Strzała mych westchnień przebije
obrót stref, milcz więc H a f i z i e!
Zlituj się nad swą duszą,
strzeż się tej strzały, bo biada!

Hafiz

tłumaczenie: A. Zajączkowski

Grafika: https://www.facebook.com/pages/Hafiz/105938785065?fref=ts