Tagi

dusza

INTELIGENCJA I POCZĄTEK PODRÓŻY NOCNEJ
As-Sālik powiedział: Następnie jego istota ukryła się przede mną i pozostały tylko przymioty. W tym czasie gdy ja spałem, a tajemnica mojego istnienia była w stanie jawy, przybył do mnie wysłannik życzliwości, by poprowadzić mnie równą drogą. Wraz z nim pojawił się także wierzchowiec. Na jego grzbiecie znajdowało się siodło zwycięstwa oraz uzda wierności. Wysłannik zerwał zasłonę mojego miejsca i wyzwolił mnie od wszystkich zależności. Następnie rozciął moje serce nożem boskim i powiedział: Przygotuj się, by wznieść się do miejsca równowagi. Zapytałem: Co się stało, o co chodzi? Odpowiedział: To pierwszy krok, by oddać się Bogu.
Następnie umieścił moje serce w chuście, chcąc je zabezpieczyć. Potem zaś włożył je do czarki „radości”, bym poddał się losowi. W ten sposób pozbawił moje serce wpływu mocy szatana, ponieważ szatan nie posiada władzy nad sługami bożymi. Wreszcie obmył je wodą. Wysłannik napełnił serce mocą jedności oraz wiarą jedności doskonałej i powołał dla niego opiekunów, jak również tych, którzy ich podtrzymują. W końcu umieścił na sercu pieczęć prawdy i połączył je w wybranymi. Potem zszył moje serce igłą miłości i oczyścił je przez odpuszczenie grzechów duszy. Wreszcie przydział mnie w szaty miłości i zasiadłem na grzbiecie wierzchowca.
Zostałem przeniesiony ze świątyni tego świata do Jerozolimy, miejsca uświęcenia dusz. Przywiązałem wierzchowca do bramy, zsiadłem z niego i upadłem na kolana w mihrabie świątyni. Następnie w stanie idealnej czystości zostałem rzucony w powietrze, a szata miłości spadła z moich ramion. Przyniosłem wino i mleko. Wypiłem mleko, dziedzictwo doskonałe i zostawiłem wino obawiając się, że odkryję tajemnicę pijaństwa, a osoba, która pójdzie moim śladem, zagubi się i oślepnie. Gdybym przyniósł wodę zamiast wina i mleka, wypiłbym wodę jako kwintesencję dziedzictwa zawartego w słowach Najwyższego: „wysłaliśmy cię jako dowód miłosierdzia dla wiedzących”. Gdyby napojem był miód, nikt nie przestrzegałby prawa z powodu tajemnicy, jaką kryją serca pszczół. Ich żądła bowiem niosą zgubę.
As-sālik powiedział: Następnie obserwowałem z góry świętą dolinę. Wysłannik powiedział do mnie: „Zdejm swoje sandały i nie rozpaczaj”. Wykonałem jego polecenie i zacząłem recytować:
Zdjąłem sandały w świętej dolinie i przybyłem na spotkanie jako marna istota.
Byłem nieświadomy braku dāl i sād z powodu trudności.
Ugasiłem pragnienie i nie chciałem pić.
Nie raduję się na pokaz i nie opłakuję straty wierzchowca ani pożywienia.
Moja tożsamość znikła w momencie, gdy w dolinie pojawiła się tożsamość jedyna.
I będąc podwójnym stałem się jednym. Przewodnik i prowadzący zniknęli.
Grupa się zjednoczyła, a prowadzący połączył się z śpiewającym.
Pragnąłem mojego Pana na wysokościach i czas stał się faktem.
Wiedza była dla mnie światłem i zacząłem mówić do ludzi z osiedli oraz do beduinów.

Fragment książki Ibn Arabiego „Księga o podróży nocnej do najbardziej szlachetnego miejsca”