Tagi

Jego istnienie, którym On się wyodrębnia od innych bytów, będących poza Nim, nie może być tylko istnieniem, przez które On istnieje w swej istocie. Dlatego też tym, co Go wyodrębnia od innych bytów, jest jedność w Jego istocie. Jedno ze znaczeń jedności – to istnienie specyficznie właściwe, poprzez które każdy byt wyodrębnia się od innych, i w tym znaczeniu mówi się o jakimś bycie, iż jest jeden, tzn. posiada znaczenie jemu właściwe. To znaczenie jedności idzie w parze z Bytem Pierwszym. Więc ten Byt Pierwszy również z tego punktu widzenia jest jeden i zasługuje bardziej niż wszystkie inne, istniejące poza Nim, na nazwę i sens <<jednego>>.

 

A ponieważ On nie jest materią ani też w żaden sposób nie posiada materii, jest w swojej substancji intelektem w akcie. Ponieważ tym, co przeszkadza formie, aby była intelektem i pojmowała czynnie, jest materia, w której dana rzecz istnieje, to – kiedy dana rzecz nie potrzebuje dla swojego istnienia materii – jest ona w swojej substancji intelektem w akcie. Jest również w swojej substancji przedmiotem poznania intelektualnego, bo tym, co przeszkadza rzeczy, aby była czynnie przedmiotem poznania intelektualnego, jest również materia. Jest On przedmiotem poznania intelektualnego o tyle, o ile jest intelektem, ponieważ ten, czyja tożsamość jest intelektem, nie potrzebuje, aby być przedmiotem poznania intelektualnego, jakiejś innej istoty będącej poza nim, która by go pojmowała. Przeciwnie, On sam pojmuje swoją istotę. A jako ten, kto pojmuje intelektualnie swoją istotę, jest On pojmującym intelektualnie i intelektem w akcie; skoro zaś Jego istota Go pojmuje, jest On przedmiotem poznania intelektualnego w akcie. I podobnie po to, aby być intelektem w akcie i pojmującym intelektualnie w akcie, nie potrzebuje On jakiejś innej istoty, którą by pojmował intelektualnie i otrzymywał z zewnątrz, lecz jest intelektem i pojmującym intelektualnie dzięki temu, że pojmuje swoją istotę. Istota, która pojmuje intelektualnie, jest istotą, która jest pojmowana intelektualnie. Jest On więc intelektem o tyle, o ile jest przedmiotem poznania intelektualnego. W ten sposób jest intelektem, przedmiotem poznania intelektualnego i pojmującym intelektualnie. To wszystko stanowi u Niego jedną istotę i jedną niepodzielną substancję.

 

Inaczej się dzieje na przykład z człowiekiem, który jest przedmiotem poznania intelektualnego, lecz to, co u niego jest przedmiotem poznania intelektualnego, nie jest nim w akcie. Człowiek był przedmiotem poznania intelektualnego w potencji, potem stał się przedmiotem poznania intelektualnego w akcie, gdy został pojęty przez intelekt. U człowieka zatem przedmiotem poznania intelektualnego nie jest to, co pojmuje, ani też jego intelekt nie jest nigdy przedmiotem poznania intelektualnego. My pojmujemy intelektualnie nie dlatego, że nasza substancja jest intelektem, gdyż to, co pojmujemy intelektualnie, nie jest tym, co tworzy nasza substancję. Inaczej jest z Bytem Pierwszym. U Niego, przeciwnie, intelekt pojmujący intelektualnie i przedmiot poznania intelektualnego stanowią jedno pojęcie, jedną istotę i jedną niepodzielną substancję.

 

Podobny jest Jego stan jako wiedzącego. Nie potrzebuje On bowiem do poznania żadnej innej istoty, z której poznania zyskałby jakąś doskonałość. Nie potrzebuje również, aby być poznany, jakiejś innej istoty, która by Go poznawała. Własna Jego substancja wystarcza Mu, aby poznawał i był poznawany. Wiedza, jaką On posiada o swojej istocie, nie jest niczym innym, jak Jego substancją. Kiedy poznaje, jest poznawany i jest poznaniem, jest jedną istotą i jedną substancją.

Podobnie się dzieje z Nim jako mędrcem. Mądrość jest bowiem intelektem, który poznaje rzeczy w najdoskonalszy sposób. Otóż pojmując intelektualnie swoją istotę i poznając ją, poznaje On najdoskonalsze rzeczy. Najdoskonalszą wiedzą zaś jest wiedza trwała, która nie może ustać. A taką właśnie wiedzę On ma w swojej istocie.

 

Podobnie się dzieje z Nim jako prawdziwym. To, co prawdziwe, idzie bowiem w parze z istnieniem, a prawda może iść w parze z istnieniem. Prawda rzeczy jest bowiem właściwym jej istnieniem; a właściwe jej istnienie jest doskonałością istoty, której przysługuje. I tak samo <<prawdziwy>> można mówić o przedmiocie poznania intelektualnego, przez który intelekt spotkał byt, aby się do niego dostosować. I ten byt, jako przedmiot poznania intelektualnego, nazywa się prawdziwym, a jako istota – bez odniesienia jej do tego, który ją pojmuje – nazywa się istniejącym bytem. Tak więc o Bycie Pierwszym mówi się, że jest prawdziwy z dwóch względów: po pierwsze, ponieważ Jego istnienie jest najdoskonalsze, po drugie, ponieważ jako przedmiot poznania intelektualnego ten, kto Go pojmuje, spotyka w Nim byt jako byt; przy czym, aby być prawdziwy jako przedmiot poznania intelektualnego, nie potrzebuje On jakiejś znajdującej się poza Nim istoty, która by Go pojmowała intelektualnie. Zasługuje On również najbardziej, aby Go nazywać prawdziwym pod tymi dwoma względami jednocześnie, Jego prawda na tym właśnie polega, że On jest prawdziwy.

 

I tak samo ma się sprawa z tym, że On jest żyjący i że jest życiem. Te dwa terminy nie oznaczają dwóch istot, lecz jedną istotę. Termin <<żyjący>> oznacza tego, kto pojmuje intelektualnie najdoskonalszy przedmiot poznania intelektualnego za pomocą najdoskonalszego intelektu; albo też tego, kto poznaje najdoskonalszy przedmiot przez najdoskonalszą wiedzę. Podobnie mówi się, że my jesteśmy przede wszystkim żyjący, kiedy poznajemy najlepsze dostrzegalne przedmioty i za pomocą najlepszej percepcji. Mówi się zatem, że jesteśmy żyjący, jeśli spostrzegamy przedmioty poznania zmysłowego – najlepsze z przedmiotów postrzegalnych – za pomocą doznania zmysłowego – najlepszej z percepcji – i za pomocą najlepszych zdolności percepcyjnych, którymi są zmysły. I ten, kto jest obdarzony najdoskonalszym intelektem, kto pojmuje intelektualnie i poznaje najdoskonalsze przedmioty poznania intelektualnego za pomocą najdoskonalszej wiedzy, zasługuje tym bardziej na to, aby być żyjącym; pojmuje On bowiem jako intelekt. To, że On jest pojmującym intelektualnie, że jest intelektem, że jest poznającym i poznaniem – oznacza u Niego jedno i to samo. Podobnie <<żyjący>> i <<będący życiem>> mają u Niego to samo znaczenie.

 

Ponadto termin <<żyjący>> może być stosowany metaforycznie nie tylko do bytów animalnych, lecz także do wszelkiego bytu, który osiągnął swoją ostateczną doskonałość, i do tego wszystkiego, co osiągnęło pod względem istnienia i doskonałości taki stopień, iż powstaje od niego to, co z natury powstać powinno, i w sposób zgodny z jego naturą. Z tego punktu widzenia Byt Pierwszy – jako że posiada istnienie najdoskonalsze – zasługuje na nazwę żyjącego jeszcze bardziej aniżeli to, do czego stosuje się ta nazwa przez metaforę. Im bardziej jakiś byt jest doskonały, tym bardziej wszystko, co jest z niego pojęte i poznane, jest doskonałe, jeśli pojęcie nasze o nim odpowiada temu, jaki on jest w rzeczywistości. Pojęcie, jakie sobie tworzymy o bycie będącym poza nami, zależy od stopnia jego istnienia. Jeśli istnienie jego jest niedoskonałe, to nasze pojęcie o nim będzie również niedoskonałe.

Podobnie pojęcie, jakie mamy o ruchu, czasie, nieskończoności, braku i innych bytach podobnych, jest niedoskonałe, ponieważ same w sobie są one bytami o niedoskonałym istnieniu. Jeśli natomiast chodzi o liczbę, trójkąt, kwadrat i im podobne rzeczy, to pojęcia, jakie o nich mamy, są doskonalsze, bo one same w sobie mają doskonalsze istnienie.

 

Z tego względu Byt Pierwszy, ponieważ posiada najwyższą doskonałość istnienia, powinien być przez nas pojmowany jako przedmiot poznania intelektualnego o najwyższym stopniu doskonałości. Tymczasem stwierdzamy, że tak nie jest. Powinniśmy wiedzieć, iż jeśli idzie o Niego, nie jest On trudny do pojęcia dlatego, że znajduje się na najwyższym stopniu doskonałości, ale dlatego, że z powodu słabości naszych władz intelektualnych oraz ich przyćmienia przez materię i brak trudno nam Go pojąć i niełatwo Go sobie przedstawić. Jesteśmy za słabi na to, aby Go pojąć takim, jaki On jest w swoim istnieniu, gdyż nadmiar Jego doskonałości olśniewa i nie możemy przedstawić Go sobie w pełni. Podobnie światło, ta najpierwsza, najdoskonalsza i najjaśniejsza z rzeczy widzialnych, sprawia, że wszystkie rzeczy są widzialne, dzięki niemu też barwy stają się widzialne. Wobec tego im światło jest doskonalsze i intensywniejsze, tym widzenie powinno być doskonalsze. Tymczasem dzieje się odwrotnie: im jest silniejsze światło, tym gorzej widzimy. Nie dlatego, że światło jest ukryte czy też niedoskonałe – skoro samo w sobie posiada najwyższy stopień widzialności i świetlistości – lecz dlatego, że jego doskonałość jako światła oślepia wzrok i odwraca od niego spojrzenie.

 

Tak jest też z Pierwszą Przyczyną, z Pierwszym Intelektem i z Pierwszą Prawdą w odniesieniu do naszego intelektu. Niedoskonałość naszego pojęcia o Bycie Pierwszym nie wywodzi się stąd, iż jest On sam w sobie niedoskonały; ani też nasza trudność w zrozumieniu Go nie pochodzi od trudności Jego istnienia. Trudność z przedstawieniem Go sobie wynika ze słabości naszych zdolności intelektualnych.

W rezultacie przedmioty poznania intelektualnego, jakie mamy, są niedoskonałe i wyobrażenie, jakie sobie o nich tworzymy, jest słabe. Są one dwojakiego rodzaju; należących do jednego rodzaju nie można sobie przedstawić ani pojąć w pełni ze względu na ich istotę, zbyt słabe jest bowiem ich istnienie i zbyt niedoskonała istota oraz substancja; należące zaś do drugiego rodzaju są zupełnie dostępne do zrozumienia i przedstawienia sobie w sposób adekwatny. Nasz umysł jednak i nasze władze intelektualne są za słabe i zbyt odległe od substancji takiego bytu, abyśmy mogli go sobie przedstawić w całej pełni i w całej doskonałości istnienia. Te dwa rodzaje bytów znajdują się na dwóch ostatecznych krańcach istnienia: jeden posiada najwyższą doskonałość, drugi zaś jest na najwyższym stopniu niedoskonałości.

Jesteśmy pogrążeni w materii, ona to sprawia, że nasza substancja jest oddalona od Pierwszej Substancji. A im bardziej nasze substancje zbliżają się do Niej, tym nasze przedstawienie o niej staje się doskonalsze, pewniejsze i prawdziwsze. A to dlatego, że im bardziej uwalniamy się od materii, tym nasze przedstawienie o Bycie Pierwszym staje się doskonalsze. Zbliżamy się zaś do Niej najbardziej, gdy stajemy się intelektem w akcie. A więc, kiedy oddzielimy się od materii całkowicie, pojęcie o Bycie Pierwszym powstałe w naszym umyśle będzie najdoskonalsze.