Tagi

zadonszczyzna

 

Jak już o tym była mowa w poprzednich artykułach poświęconych Słowu o wyprawie Igora, kwestia jego autentyczności od początku absorbowała naukę. Ważnym początkowo argumentem przeciwko jego wiarygodności, był zawarty w nim szereg wątków literackich, które nie pojawiały się gdzie indziej w literaturze. Dlatego też dawniejsi krytycy Słowa wprost wywodzili z tego faktu wniosek, że skoro pojawiają się one tylko w opowieści o Igorze znaczy, że są płodem osiemnasto- bądź dziewiętnastowiecznego mistyfikatora. Skoro bowiem owe wątki nie nadarzają się nigdzie indziej, znaczy – nie istniały. Natomiast fałszerzowi chodziło wyłącznie o to, by ustroić co fantastyczniejszymi elementami swoje opowiadanie, tak aby było atrakcyjniejsze dla naiwnego czytelnika. 

 

Ale historia lubi się naigrawać nawet z najszacowniejszych badaczy! Otóż pewnego dnia roku 1852 w ręce rosyjskiego historyka Wukoła Undolskiego (1816-1864) wpadł rękopis z XVII wieku, którego zawartość okazała się sensacją! Zawierał on średniowieczny ruski poemat o bitwie na Kulikowym Polu. Starcie to miało miejsce 8 września 1380 r. między wojskami ruskimi a tatarską Złotą Ordą. Autorem Zadońszczyzny, bo taki tytuł nosi owo dzieło, był mnich Sofoniusz z Riazania żyjący na przełomie XIV i XV wieku. Badacze oniemieli, ale prawdziwe zaskoczenie dopiero miało nastąpić!

 

Reklamy