Tagi

roza

 

 

Zaczyna się miesiąc Ramadan. Miesiąc błogosławieństw, łaski, przebaczenia oraz wielkiego miłosierdzia dla ludzi od Pana Najwyższego. Dla nas muzułmanów to także miesiąc dni postu i wyrzeczeń, a przede wszystkim starań by stać się silniejszymi w naszej wierze i bardziej pomocnymi oraz wyrozumiałymi dla naszych bliźnich. Wszystkie te starania czynią nas lepszymi ludźmi i zbliżają nas do Niego. Nie należy sądzić, że post ramadanowy to tylko nie-jedzenie i nie-picie w ciągu dnia. Dla osoby wierzącej, w tym czasie potrzeby ciała ustępują miejsca potrzebom ducha. Człowiek wzrasta w swej wierze i nadaje nowy wymiar swej relacji z Bogiem. Przeżywa w sposób bardzo osobisty Objawienie Boskie jakim jest Święty Koran i celebruje swoje wierne przywiązanie do jego tradycji. Daje świadectwo prawdzie Jego słów i wypełnia je. Służy Bogu i wypełnia jego wolę jako człowiek wolny i wdzięczny za swe stworzenie i wszystkie dobrodziejstwa jakimi został przez Niego obdarzony. Pisząc to chcę wspomnieć o dwóch uczuciach, które są bardzo znajome poszczącym. Są nimi głód i pragnienie. Mimo iż Łaska Boga pomaga nam radzić sobie z nimi w czasie Ramadanu, doświadczenie ich zwraca naszą uwagę na potrzeby tych, którzy wbrew swej woli doświadczają głodu i pragnienia na co dzień. Bezradność wobec tych dwóch podstawowych pragnień, jedzenia i picia, jest przyczyną nie tylko cierpienia ale i upokorzenia człowieka, który nie jest w stanie zadbać o swój byt ani o byt swych bliskich. 28 czerwca 2014 roku, to dla mnie nie tylko pierwszy dzień Ramadanu. To także 58 rocznica początku wydarzeń Poznańskiego Czerwca – protestów 100 tysiący robotników i mieszkańców Poznania wobec ucisku władzy komunistycznej i braku poszanowania ich godność, praw i podstawowych potrzeb. W tym czasie maszerowano ulicami ukochanego przez mnie miasta z transparentami ,,Żądamy chleba”, skandowano „Chcemy Polski katolickiej, a nie bolszewickiej”. Odpowiedzią na te żądania były wystrzały wymierzone w tłum cywili. Trafiały one w protestujących, przypadkowych przechodniów, kobiety i dzieci. Wielu z nich zostało rannych a 58 osób poniosło śmierć. W dalszym okresie strajki wobec władzy powtarzały się jeszcze w innych miastach i podobnie jak w Poznaniu, odpowiedzią na nie były pałki, kule i brutalne przesłuchania. Wszystko to jest dziś żyje we wspomnieniach ludzi tamtego okresu. Nie jestem jedną z nich, ale mimo to zadaje sobie dziś pytanie: Czy gdyby nie te protesty, sprzeciw ludzi wobec okrutnej władzy i temu, co robiła ona z Moją Ojczyzną, byłabym teraz polską muzułmanką czekającą na pierwszy iftar? Być może zamiast religii i wiary w Boga od małego uczono by mnie strachu, bezwzględnego posłuszeństwa władzy i wiary w Partię oraz pogardy dla religijnych zabobonów i ,,opium dla mas”. Być może, żyjąc w tamtych czasach zamiast zastawionego stołu po modlitwie wieczornej czekałby mnie jedynie kawałek chleba zdobyty w kilkunastometrowej kolejce i nadzieja, że kolejnego dnia również go dla mnie starczy. W tym Ramadanie na pewno będę pamiętać o tych, którzy wtedy walczyli o zmianę dziejów i dziękować Bogu za Polskę – kraj w którym nigdy nie musiałam kłaść się do snu głodna i w którym od początku uczono mnie o Nim i Jego Miłosierdziu.