Tagi

Dzisiejszy bliski wschód ogarnięty szaleństwem wojny to nie jest świat, który ja nazywam muzułmańskim. ISIS nie jest dla mnie państwem islamskim, a jego wojownicy nie są moimi braćmi w wierze. Dla mnie to oczywiste, ale są ludzie, którzy uważają że jako muzułmanka nie mogę tak myśleć, że muszę trzymać kciuki za kalifat. A ja trzymam kciuki za Bogu ducha winnych tamtejszych chrześcijan i z nimi wolałabym się bratać.
Jako muzułmanka nigdy nie żałowałam, że urodziłam się w rodzinie katolickiej i dorastałam w takim środowisku. Dzięki temu miałam okazję poznać wartości chrześcijańskie i wiele wspaniałych uduchowionych chrześcijan, którzy nieustannie starali się je pielęgnować i wprowadzać w życie. Do dziś jestem pod wrażeniem charakterów i czynów wielu z nich, ich poświęceń i siły w dążeniach by być z każdym dniem lepszym i bliższym Bogu.
Dlaczego mimo to zdecydowałam się przyjąć Islam? Czy było mi źle w chrześcijaństwie?
Nie, nie było i nie uważam bym poprzez swe wybory odrzuciła wartości chrześcijańskie. To co się we mnie zmieniło to moje rozumienie tego czym jest chrześcijaństwo i religia. Jako muzułmanka uważam się za spadkobierczynię tradycji wszystkich bożych proroków i wysłanników, w tym także Jezusa. To ich słowami i czynami staram się inspirować i to oni są dla mnie nauczycielami i doradcami od spraw moich relacji z Bogiem. Chrześcijaństwo i Islam są dla mnie formami tej samej religii, tej samej wiary w tego samego Boga. Źródłem różnic pomiędzy tymi dwoma są dla mnie różnice w interpretacji boskiego objawienia. Jest dla mnie jasne, że część tych różnic wzajemnie się wyklucza i nielogicznym jest bezkrytyczne przyjmowanie współczesnych nauk obu religii jednocześnie.Główna zasada obu pozostaje jednak dla mnie taka sama i posługując się największym i pierwszym chrześcijańskim przykazaniem brzmi: „Będziesz miłował Pana Boga twego całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą.” Dlatego nazywam chrześcijan braćmi, darzę ich głębokim szacunkiem i dyskusje na temat tego która religia jest lepsza i dlaczego mają dla mnie mniej więcej tyle wartości co rozmowy na temat tego czy lepsze są jabłka czy pomarańcze albo czy lepiej mieszkać w mieście czy na wsi. Ile osób tyle zdań i tyle argumentów. Ja już wybrałam swoją drogę i cały czas uważam, że wybrałam dobrze. To przekonanie oznacza, że nie potrzebuję afirmacji mojego wyboru przez inne osoby.
Decyzję o przyjęciu Islamu podjęłam będąc już osobą dorosłą i był to mój osobisty wybór. Oczywiście nic nie dzieje się bez woli Boga, ale to właśnie ja, będąc świadkiem budzącej się i rosnącej we mnie wiary muzułmańskiej, zdecydowałam się świadomie przyjąć tę zmianę i cieszyć się nią. Wiara dawała mi siłę w trudnych chwilach i była źródłem mojego pocieszenia, zarówno przed i po przyjęciu Islamu. Każdy mój problem zawsze w końcu się rozwiązywał i byłam świadkiem wielu małych cudów, wielu prób mojej wiary, wzlotów i upadków, sukcesów i błędów. Starając się ufać Bogu, modląc się i cierpliwie wyczekując jego łaski nigdy się nie zawiodłam. To jest dla mnie właśnie moja religia, religia ufności w dobroć Boga, religia której podstawą i najważniejszym elementem jest relacja człowieka z Bogiem. Dlatego uważam, że Islamu nie można zrozumieć recytując Koran i czytając wszystkie dostępne hadisy, ignorując przy tym sprawy życia duchowego człowieka i jego osobistej wiary. Pierwszym źródłem objawienia dla człowieka nie jest książka ani słowo cudzych ust. Bóg objawia się w sercu każdego swego stworzenia. To objawienie przewyższa każde inne bo towarzyszy człowiekowi od początku jego istnienia, bez względu na to w jakim miejscu i okolicznościach się rodzi. Jeśli odrzuca je, to nie znajdzie dla niego zastępstwa w żadnej doktrynie, ideologii ani książce – nawet jeśli byłby to Koran.
Żadem Prorok nie został wysłany do ludzi by palić świątynie i księgi, ale po to by rozpalać ludzkie serca. To jest przykład jaki dał nam Miłosierny i Litościwy Bóg i to, czego uczy nas w swoim objawieniu. Jak można więc w jego imię zabijać ludzi, burzyć ich domy i świątynie? Jak można budować sprawiedliwość na krzywdzie i grabierzy? Jak można powoływać się na Prawo Boskie sponiewierając Jego najwspanialsze stworzenie – człowieka? Jednego jestem pewna – to na pewno nie jest moja religia.