Tagi

590592_IMG_0714_7

Fundacja SOS DLA ŻYCIA z Rzeszowa razem z Ministerstwem Obrony Narodowej, Ministerstwem Spraw Zagranicznych i Agencją Rezerw Materiałowych przygotowuje transport pomocy dla prześladowanych chrześcijan, którzy znaleźli schronienie w Kurdystanie, na północnym Iraku. Obecnie znajduje się tam 1,5 miliona uchodźców. Połowa z nich to dzieci.

– Ci ludzie nie mają niczego. Zbliża się zima, spadają temperatury, a oni nie mają  ze sobą żadnej ciepłej odzieży. Potrzebne są im koce, kołdry, poduszki i pościel. Będę wdzięczni za odzież zimową, zarówno dla dorosłych jak i dzieci. Wszystko się przyda: kurtki, swetry, spodnie, czapki i szaliki – mówi Barbara Ziembicka z Fundacji SOS DLA ŻYCIA.

Osoby, które chciałyby pomóc chrześcijanom, którzy przebywają obecnie w Iraku mogą przesłać na adres fundacji dary dla prześladowanych.

– To nie muszą być rzeczy nowe. Mogą być używane, ważne, aby były czyste. Prosimy też o artykuły szkolne dla dzieci: ołówki, kredki, flamastry, bloki, zeszyty, kolorowanki i zabawki – mówi Barbara Ziembicka. – Dzieciom w Iraku sprawi radość naprawdę każdy drobiazg.

Samolot wojskowy, który wyleci do Iraku 16 listopada, zabierze na pokładzie ładunek o wadze 11 ton. Jak informuje Fundacja SOS DLA ŻYCIA, wszyscy prywatni przewoźnicy z którymi kontaktowała się fundacja, odmówili lotów do Iraku ze względu na wiążące się z tym ryzyko. Dopiero Ministerstwo Obrony Narodowej zdecydowało się wysłać rządowy samolot.

Dary dla prześladowanych chrześcijan można przysyłać do 10 listopada na adres fundacji:

Fundacja SOS DLA ŻYCIA

Al. Wyzwolenia 21/61

35-501 Rzeszów

Kolejny transport z pomocą dla prześladowanych zostanie uruchomiony najprawdopodobniej pod koniec listopada. Wtedy do chrześcijan trafi 20 ton żywności.

– Z 11 ton ładunku mamy do zapełnienia jeszcze ok. 4 tony. Liczy się czas, dlatego apelujemy do Polaków, aby otworzyli swoje serca dla prześladowanych chrześcijan – mówi Barbara Ziembicka. –  Ten transport daje nam możliwość, przewiezienia do Polski chorych dzieci na leczenie. Mamy już pierwsze szpitale, które zadeklarowały się, że chcą przyjąć te dzieci. Szukamy kolejnych placówek.