Tagi

palestine-youth-in-shuafat

Wszystko wydawało się w najlepszym porządku gdy otworzono nową trasę tramwajową w Jerozolimie . Nowoczesny, klimatyzowany pociąg łączył dzielnicę Shuafat z centrum i terenami okupowanymi. Palestyńczycy nie ukrywali zadowolenia z tego faktu, a starszy pan skomentował to z wielkim entuzjazmem, że czuje się jak w Paryżu. Od trzech lat był spokój, ortodoksyjni Żydzi i Palestyńscy mężczyźni spacerowali obok siebie w pokoju, a arabskie kobiety w spokoju robiły zakupy na ulicy Jaffa.
Trwało to aż do 2 lipca , kiedy to 16 – letni Mohammed Abu Khdeir został uprowadzony przez prawicowych ekstremistów izraelskich. Stało się to u drzwi jego rodzinnego domu, niedaleko przystanku tramwajowego Shuafat. Został on brutalnie zamordowany, a tłumaczono to odwetem za zabicie trzech studentów żydowskich na Zachodnim Brzegu. Doszło do zamieszek i walk ulicznych, zdemolowano kasy biletowe. Oblicze miasta znów się zmieniło.
Tramwaj jest cały czas pod obserwacją policji , a ludzie czekający na przystanku obawiają się o swoje życie, ponieważ jeden z palestyńskich kierowców celowo wjechał w przystanek zabijając cztery osoby i dziecko. Znowu walka na kamienie i ponownie otwiera się front.

temple-mount-cordoned-by-israeli

Pewni izraelscy komentatorzy twierdzą, że Palestyńczycy w skryciu czują w rzeczywistości duże zadowolenie z rosnącej niepewności wśród Izraelczyków. Podczas drugiej Intifady zginęło ponad 120 Izraelczyków, a główną bronią Palestyńczyków byli zamachowcy – samobójcy. Nieskoordynowane ataki na Izraelczyków z użyciem noża są bardzo niebezpieczne i trudno się im zapobiega. Izraelskie służby i policja określają takie osoby mianem” indywidualni terroryści” ponieważ mają oni znikome powiązania z takimi organizacjami jak Hamas i przez to są bardzo nieprzewidywalni.
Na facebooku pojawią się komiksy , w których widać samochody czające się na ludzi niczym drapieżniki i napisy typu: „ Stawiaj opór, nawet w swoim samochodzie”. Mężczyźni, którzy w ten sposób atakują Izraelczyków stają się w oczach Palestyńczyków wielkimi bohaterami. Całą atmosferę potęguje dodatkowo sytuacja i informacje docierające ze Wzgórza Świątynnego (Al – Haram as – Sharif). Premier Izraela Benjamin Netanjahu niestrudzenie zapewniał, że rząd nie będzie ingerował w status quo , co daje pewne przywileje jeśli chodzi o meczet Al – Aksa. Podobno złożył nawet taką obietnicę królowi Jordanii. Ten jednak nie wydaje się być przekonany i nakazał swojemu ambasadorowi w Tel Awiwie przypomnieć o tym w proteście jaki wystosował do władz Izraelskich. Protest ten wystosowano na wskutek czasowego zamknięcia meczetu. Jednak nie przeszkadza to partyjnym kolegom premiera takim jak Likud MK Tzipi Hotovely w ciągłym podejmowaniu prowokacyjnych działań, szczególnie po zamachu na Yehuda Glicka, który jest namiętnym pasjonatem „Wypraw Krzyżowych” i przywrócenia całkowitej żydowskiej dominacji nad Świętym Wzgórzem. Pod koniec października został on ciężko ranny wskutek postrzału przez Palestyńczyka.

palestine-youth-street-battles_1

Sytuacja jest na tyle poważna, że Sekretarz Stanu John Kerry podjął rozmowy z królem Jordanii i premierem Izraela, który przyleciał na nie w ostatniej chwili. Premier Izraela zapewnił Johnego Kerrego, króla Jordanii Abdullaha i prezydenta Autonomi Palestyńskiej Abbasa o podjęciu wszelkich starań, aby zażegnać kryzys. Jako znak dobrej woli , zniósł ograniczenia wiekowe wobec wiernych uczestniczących w piątkowych modlitwach. Zakaz ten obejmował Palestyńczyków między 35 a 50 rokiem życia.
Według rabina Yitzhaka Yosefa odwiedzenie przez Żyda „Świętego Wgórza” to niemal samobójstwo i trzeba temu położyć kres i przerwać rozlew krwi. Według bardzo ortodoksyjnych uczonych Żydzi muszą unikać takich miejsc, a według innych Żydzi jak najbardziej powinni się modlić w takich miejscach. Natomiast dla takich organizacji jak Fatah, Hamas lub Dżihad walka o takie miejsca bardzo podnoszą ich prestiż wśród ludności.

Na sam koniec warto podkreślić to, że ta „Jerozolimska Intifada” jest inna od poprzednich. Nie ma konkretnego przywództwa, a jej młodzi uczestnicy są wściekli na wszystkich: na rząd Izraela, który rozszerza swoje osiedla we Wschodniej Jerozolimie, a także na przywódców palestyńskich w Ramallah, którzy wiele obiecują, ale nic nie robią w celu poprawienia sytuacji. Co gorsza pogłębia się przepaść społeczna między Żydami i Arabami. Palestyńczycy stanowią 37% mieszkańców ponad 800 000 populacji Jerozolimy i też muszą płacić podatki. Mimo to niespełna 12 % z budżetu jest kierowana na ich potrzeby , a nierówna dystrybucja tych środków wyraża się w zniszczonych szkołach i przepełnionych kontynerach ze śmieciami , a na skutek budowy muru, niektóre dzielnice przypominają slumsy. Burmistrz Nir Barkat , członek Narodowej Partii Religijnej rozpoczął pięcioletni program z budżetem w wysokości 12mln euro rocznie, jednak pieniądze te nie zostaną wydane bezpośrednio na potrzeby obywateli, lecz na walkę z przestępczością.
„ Na zawsze zjednoczona Jerozolima” , hasło cytowane przez Izrael nijak ma się do rzeczywistości. Ludzie są coraz bardziej świadomi podziałów, a w dłuższej perspektywie obecne warunki jakie tam panują są do nie wytrzymania . To co się dzieje w tym „Świętym Mieście” jest przestrogą dla wszystkich, którzy twierdzą, że można obejść się w takiej sytuacji bez rozwiązań politycznych.

Gillz Harpaz, przedstwiciel Geneva Initiative tak skomentował tę sytuację: „Sytuacja w dwunarodowościowym Jeruzalem pokazuje jak wygładałoby życie w Izraelu , gdyby stał się on dwunarodościowym państwem.”

Źródło: Qantara.de