Prezydent Barack Obama postanowił odejść z Białego Domu w chwale pogromcy Państwa Islamskiego. Poinformowano, że jeszcze w tym roku ma zostać wyzwolony Mosul, największe miasto kontrolowane przez terrorystów. Nieco wcześniej zapewniano o rychłym zajęciu Rakki, nieformalnej stolicy „kalifatu” w Syrii. Sukcesem miał być również układ amerykańsko-rosyjski w sprawie zawieszenia walk. Problem w tym, że bliżej jesteśmy totalnej katastrofy i jeszcze większego rozlewu krwi niż zwycięstwa i pokoju.

Całość: http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/983196,wojna-z-isis-usa-islamisci.html