1

Gdy w listopadzie 2009 r. na spotkaniu Koła Młodych krakowskiego oddziału Związku Literatów Polskich pojawił się Grzegorz Gniady z Oświęcimia i przeczytał kilka wierszy napisanych w czasie działalności w Klubie Literackim „Pióromani” w Brzeszczach, wszyscy od razu zauważyli, że jego twórczość bardzo różni się od tego, co piszą inni młodzi poeci. Krótkie wiersze Gniadego nie przedstawiały uroków wiosny i jesieni ani kołatania serca piszącego. Zamiast uniesień i rozmyślań nad samym sobą była w nich twarda i męska reakcja na rzeczywistość. Gdy inni jeszcze w szkole zaczynali pisać wiersze, on chwycił za pióro dopiero dobrze po trzydziestce, wielu zawirowaniach i zakrętach życiowych, problemach z pracą i z alkoholem. Po zdaniu matury, nie mając nikogo z rodziny, nie wiedział, co ze sobą zrobić. Zaczął schodzić na margines społeczny. Uratowała go poezja.

 

Trzy lata temu na spotkanie krakowskich literatów Gniady przyszedł w chuście na szyi i powiedział, że teraz jest silniejszy, został muzułmaninem szyitą i nazywa się Ali Dżabir Gniady. Drugie imię Dżabir to znaczy wojownik. Żadna polska partia nie dała mu możliwości walki o sprawiedliwość, napędu do działania nie znalazł w Kościele, jego pisanie też nie przynosi spodziewanych skutków. Dlatego przyjął islam szyicki. Chce być islamskim wojownikiem… w Polsce. Do Syrii nie pojedzie. Tu jest potrzebny.

 

1w26

Cały tekst o imamie:

Dżabir walczy w Polsce