Tagi

W świecie, na którym mało komu można ufać, człowiek chciałby ufać bodaj sobie samemu. Jeśli już nie swojemu ciału i swoim siłom, to bodaj świadectwu własnych oczu, własnym uszom i swojemu rozumowi. Nie można bowiem żyć bez wiary i ufności. Gdybyśmy nie uwierzyli własnym nogom, nie uczynilibyśmy ani kroku. Gdybyśmy odrzucili świadectwo oczu, cóż by nam zostało?Jeśli nie zawierzylibyśmy decyzjom naszego rozumu, jakże można by żyć?
 
Jakże często zdradza nasz własne ciało, jeśli już nie co innego, przekona nas o tym dowodnie i twardo choroba albo starość. Należy wierzyć świadectwu własnych oczu . Gdybyśmy jednak odmówili sceptycyzmu owemu świadectwu – przyszłoby przyjąć, że księżyc nad horyzontem naprawdę jest większy niż w zenicie. I że łyżka włożona do szklanki z wodą rzeczywiście ulega złamaniu jak nam wmawiają oczy. Lecz mami nas nieraz świadectwo oczu.
 
A rozum? A rozeznanie? Wielkie to są rzeczy. Lecz historia każdego człowieka i każdej społeczności jest także historią szaleństw, opętań , omyłek i błędów podających w wątpliwość sens bezwzględnego zaufania w rozumną naturę człowieka.
 
Są tacy, którzy czytać nie umieją. Gdy podać im księgę, rzekną sprawiedliwie: Czytać nie umiemy . Lecz bywa, że także i dla tych, którzy posiedli umiejętność czytania, księga pozostaje czymś zamkniętym. Czytają nie pojmując. Więcej: nawet i rozumiejąc – nie pojmują. To co jest prawdą księgi i jej duszą pozostaje zapieczętowane. To jest problem każdej Świętej Księgi.
Reklamy